Słudzy nieużyteczni jesteśmy (2 października)


Apostołowie prosili Pana: «Przymnóż nam wiary». Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna.
Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: Pójdź i siądź do stołu? Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono?
Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać». (Łk 17, 5-10)

Wiara przejawia się w życiu, nie w słowie, legitymacji czy udziale w spędach i wiecach. Wiara ma się pokazać w moim postępowaniu. Jeśli nie uda nam się zbudować wiary naszymi rękoma, wtedy język będzie niewiarygodny.

Gdzie my zaś poszukujemy naszej wiary? Czy modlitwa mobilizuje nasze nawrócenie? Czy wsłuchujemy się w słowo Boże, by odnaleźć prawdę wyzwalającą? Czy jesteśmy z braćmi, by od nich uczyć się zaufania Bogu?

Gdzie mieszka wiara? Gdzie ją znaleźć? A może nie musimy jej szukać! Może ona już jest, ale zarzucona pełnymi kurzu obrazami siebie i maskami, tak że ja sam siebie nie poznaję?

CZŁOWIEKU, POZNAJ SAMEGO SIEBIE!

xtar