plemię przewrotne żąda znaku (10 października)


Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: «To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz». (Łk 11, 29-32)

Panu zaufałem i lękać się nie będę! Taki przecież jest wydźwięk większości psalmów – ufa Bogu Jego naród! On sam będzie działać! A oni za czasów Jezusa chcą znaku, żeby Bóg się przed nimi tłumaczył ze swojej Miłości. Tak i dziś czynią chrześcijanie, którzy zapominając, co Bóg im dał, mają pretensję, że nie zawsze daje teraz im to, czego akurat teraz chcą.

Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania abyście mogli przetrwać (1 Kor 10,13). Bóg już wszystko nam dał. Wiara to nie transakcja – ja  modlitwę i przykazania, On mi klawe życie. Klawe życie to miał „cysorz”…

Św. Dionizy za wierność Bogu stracił głowę! Nie skarżył się, tylko z głową pod pachą powędrował do nieba. A ja ile bym się naklął wtedy… gdybym miał czym!

xtar