Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego (26 sierpnia)


W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa.
Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina».
Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja».
Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie».
Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.
Rzekł do nich Jezus: «Napełnijcie stągwie wodą». I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu». Ci zaś zanieśli.
A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory».
Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. (J 2, 1-11)

Jezus zaprasza nas na wesele, na czas radości… Ale nie zostawia nas w tym czasie samymi, chce, byśmy wspólnie cieszyli się i bawili. On pragnie naszego szczęścia, nie boi się Go nam przekazać… Dlatego pierwszy cud dokonuje na weselu, a nie w synagodze, świątyni, czy choćby uzdrawiając świątobliwego człowieka! On chce nam sprzedać inne chrześcijaństwo, bardziej szalone, pełne radości i zaufania!

Zawsze Polacy wyczuwali, że chrześcijaństwo winno wyrażać się w czynie, dlatego z imieniem Jezusa i Maryi szli w bój, dlatego właśnie w kościele dziękowali i prosili, dlatego właśnie na Jasnej Górze, w kościele zawsze czuli się wolni…

Czy dziś, 1050 lat po Chrzcie Polski, mamy jeszcze tego zapału i entuzjazmu, by przezwyciężyć narodowe lenistwo, kłótliwość, egoizm i tchórzostwo? Zawsze chrześcijaństwo i Matka Boska byli sprzymierzeńcami w walce z tymi narodowymi przywarami! Czy potrzeba ciągłej sytuacji zagrożenia, by w Polaku wygrywała wyobraźnia i serce, pełnej odwagi i miłości?

Przyjmijcie naukę i stańcie się mądrzy, pouczeń mych nie odrzucajcie. Błogosławiony ten, kto mnie słucha, kto co dzień u drzwi moich czeka, by czuwać u progu mej bramy, bo kto mnie znajdzie, ten znajdzie życie i uzyska łaskę u Pana.

xtar