Patroni Zgromadzenia Księży Sercanów


 

Patroni Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego

 

Najświętsze Serca Jezusa i Maryi

Najświętsze Serce Pana Jezusa zaczęło bić i promieniować miłością ludzką i Boską w chwili, gdy Maryja Dziewica powiedziała do Archanioła Gabriela: „Niech mi się stanie według słowa twego”. Wtedy też Niepokalane Serce Maryi stało się żywą świątynią, w której nieustannie składana jest cześć Boskiemu Sercu. „Maryja jest świątynią i miejscem odpoczynku Trójcy Przenajświętszej, gdzie Bóg przebywa we wspaniałości i chwale większej niż w jakimkolwiek innym przybytku świata, nie wyłączając stolicy Jego wyniesionej ponad cherubinów i serafinów” – pisze św. Ludwik o Maryi. Dlatego też Ona jako jedyna w pełni poznała tajemnicę miłości Najświętszego Serca Jezusa i w doskonały sposób była z Nim zjednoczona we wszystkich Jego poruszeniach, w myślach, uczuciach i boleściach. „Nazywamy Ją Królową Serca Jezusowego, ponieważ Ona stała się szafarką zasług i bogactw Serca Swego Syna”.
(źródło: http://www.pch24.pl/najswietsze-serce-pana-jezusa—nadzieja-i-zbawienie-dla-swiata,15366,i.html)

Akt wynagrodzenia Sercu Jezusa

Oto to Serce, które tak bardzo ludzi ukochało. Zaprawdę, o Panie, że miłość Twoja powołała nas do łaski i życia, a po upadku zgotowała nam obiecane Odkupienie. Miłość Twoja zaczynając ofiarę wynagrodzenia wybrała upokarzania Wcielenia i Narodzenia. Dziecięce Twoje Serce przez słodycz swoją, pokorę i pierwsze całopalenia pożądało miłości naszej wzajemnej.
W mozołach i czuwaniach gorzało Serce Twoje miłością. Gorzało nią również, kiedy Ty miłością powodowany a przewinień naszych ciężarem przygnieciony podczas konania ogrojcowego krwawy pot roniłeś. Chciało Serce Twoje, dokonawszy na krzyżu swej ofiary, w końcu być włócznią otworzone.
Serce Twoje ustanowiło Sakrament miłości, by nam się stale oddając, do miłości swojej wszechmiernie nas zniewolić. Wreszcie Serce Twoje przygotowuje nam tron w niebie.
Oto Serce, które tak bardzo ludzi ukochało, a które otrzymuje od wielu, nawet od tych szczególnie umiłowanych tylko oziębłość, obojętność i niewdzięczność.
Słyszeliśmy, o Panie, bolesne Twe skargi. Słudze błogosławionej i uczennicy Twego Serca wyjawiłeś bowiem, że niewdzięczność ta jest Ci boleśniejsza nad cierpienia całej Twej męki i rzekłeś, że gdyby ludzie choć trochę miłości Ci okazali, za nic byś sobie poczytał to wszystko, coś dla nich uczynił.
Tę oto wzajemną miłość chcemy Ci odtąd okazywać, o Panie. Przez naszą wszakże miłość, współczucia pełną i wdzięczności , możemy Cię pocieszyć. Obyśmy żyć mogli jedynie życiem pełnym poświęcenia, samozaparcia i miłości, której Serce Twoje tak pragnie!
Wraz z Marią Magdaleną chcemy wylać na głowę Twą świętą i stopy Twe wonność miłości kornej i wiernej czci. Z Weroniką pragniemy pocieszyć Cię za wszystkie obelgi, jakimi jesteś napojony.
A w końcu z Matką Twoją, z Janem świętym i z owymi i wiernymi przyjaciółmi na Kalwarii chcemy Ci wynagrodzić osamotnianie, w jakim Cię zostawia tyle serc tak umiłowanych.
Obyśmy mogli, przez gorliwość naszą apostolską, wszystkie serca dla Ciebie pozyskać!
Wszędzie kochane niech będzie Najświętsze Serce Jezusa.
Sercu Jezusa, uwielbienia najgodniejszemu,
chwała niech będzie, dziękczynienie
i pociecha wszędzie i zawsze. Amen.

 

Św. Józef Opiekun

„Miły Bogu i ludziom, którego pamiątka jest w błogosławieństwie. Podobnym go uczynił Świętym w chwale i uczynił go wielkim przez strach nieprzyjaciół, i na jego słowa dziwy uśmierzył. Uczynił go zacnym przed oczyma królów i dał mu rozkazanie przed ludem Swoim i ukazał mu chwałę Swoją. Uczynił go Świętym w wierze i w cichości jego, i wybrał go z wszelkiego ciała; albowiem słuchał go i głosu jego i wwiódł go w obłok, i podał mu obliczenie przykazania i zakon żywota i umiejętności.”Syr 45, 1-6

Święty Józef już tu na ziemi dostąpił szczęścia, że mógł ze Zbawicielem obcować. piastować Go, a nawet był Jego opiekunem, czyli zastępował samego Boga Ojca. W takiej łasce będący Święty ma też u Boga wiele znaczenia i może u Jezusa wszystko wyprosić. Jezus tu na ziemi był mu „posłusznym“ i kochał go, czyżby teraz w Niebie miało się to odmienić? Święta Teresa pisze: „Obrałam sobie świętego Józefa za Patrona, i do niego się uciekam we wszystkich sprawach. Nie przypominam sobie, abym kiedy Boga przez jego przyczynę o co prosiła, a nie została wysłuchaną. Nie znałam też żadnego czciciela świętego Józefa, któryby w cnotach nie robił znacznych postępów. Jego przyczyna u Boga jest cudowną dla wszystkich, którzy się do niego z ufnością udają. Bóg udzielił innym Świętym moc przybywania nam z pomocą w niektórych przypadkach; święty Józef ma zaś tę moc we wszystkich stosunkach życia naszego nam dopomódz.“ Mianowicie powinniśmy wzywać świętego Józefa jako Patrona konających, aby nam wyprosił śmierć szczęśliwą i lekkie skonanie. Miejmy często na ustach owe słodkie Imiona: Jezus, Marya, Józef! „Postanowił go panem domu swego: i książęciem wszystkiej dzierżawy swojej.“ (Ps. 104, 21).  (źródło: https://pl.wikisource.org/wiki/%C5%BBywot_%C5%9Bwi%C4%99tego_J%C3%B3zefa,_Opiekuna_Jezusa_Chrystusa)

 

Św. Michała Archanioł, Chorąży Serca Jezusowego

Św. Michał Archanioł jest szczęśliwym stworzeniem. Co o tym świadczy? Gotowość do służby, pokorne uznanie wielkości Boga i walka o Jego chwałę, zgoda na to, by nieraz być niezauważonym – mimo iż służy nam nieprzerwanie. Dramat „przynoszącego światło”, czyli Lucyfera zaczął się w momencie niezgody na Boże wyroki. Bunt „non serviam” prowadzi do zaprzeczenia swemu powołaniu.(…) Św. Michał zaprasza nas, abyśmy całym sercem przyjęli swoje powołanie – do bycia ukochanymi dziećmi Boga. Że to się staje, poznamy po tym jak zaczniemy służyć z pogodą ducha, nie czekając aż nam usłużą. Że będziemy podziwiać „wielkie dzieła Boga”, zamiast kręcić się bezustannie wokół samych siebie. (źródło: http://www.michalici.pl/node/117)

 

Św. Jan Apostoł, Umiłowany Uczeń Serca Jezusowego

Miłość Zbawiciela cudownie podziałała na św. Jana, uczyniła go bowiem powiernikiem Jego świętych tajemnic. On był z Piotrem i Jakubem świadkiem Jego przemienienia na górze Tabor, on widział Jego śmiertelne dreszcze na Górze Oliwnej.

Wśród ostatniej wieczerzy spoczęła jego głowa na piersi Jezusowej, jego uwiadomił Pan o zdradzie Judasza, on to stojąc pod krzyżem brał serdeczny udział w męce i śmierci Zbawiciela. Wtedy to uczynił Pan Jezus ulubionego ucznia spadkobiercą miłości, którą przejęte było Boskie Jego Serce ku ukochanej Matce, gdyż jego wyznaczył na Jej opiekuna i obrońcę. Czyż mógł mu dać Zbawiciel dowód większej miłości? On to był pierworodnym synem pomiędzy dziatkami Najświętszej Matki, a tymi dziatkami my jesteśmy. Jeśli bowiem Pan Jezus nazwał nas swymi braćmi, to tym samym polecił nas swej Matce.

Mimo głębokiego strapienia pozostał św. Jan wraz z Maryją i Magdaleną u stóp krzyża. Widział konanie Pana Jezusa, widział bok Jego włócznią przebity, widział tryskającą z rany krew i wodę. Zdjął z krzyża święte ciało i złożył je na łonie Matki Boleściwej. Był przy złożeniu Go w grobie, a serce jego spoczęło w mogile Zbawiciela, do którego przylgnęło całą siłą miłości. Nie dziw przeto, że gdy mu święte niewiasty oświadczyły, że widziały Pana Jezusa, natychmiast pobiegł z Piotrem do Jego grobu i pierwszy stanął nad mogiłą. (źródło: http://ruda_parafianin.republika.pl/swi/j/jan-ew.html)

 

Św. Augustyn

«W bezmiernej skrusze serca płakałem. I nagle słyszę dziecięcy głos z sąsiedniego domu, nie wiem, czy chłopca, czy dziewczyny, jak co chwila powtarza śpiewnie taki refren: „Weź to, czytaj! Weź to, czytaj!” …Zdusiwszy w sobie łkanie, podniosłem się z ziemi, znajdując tylko takie wytłumaczenie, że musi to być nakaz Boży, abym otworzył księgę i czytał ten rozdział, na który najpierw natrafię.» (Wyznania, VIII.12)

Scena rozgrywa się w Mediolanie, w ciepły sierpniowy dzień 386 roku. Retor Augustyn z Tagasty w Numidii ma 31 lat. Znany jest z wymowy i filozoficznego stylu. To jego wybrano do wygłoszenia mowy pogrzebowej cesarza i konsula.
W czasie swych studiów w Kartaginie, rozpoczętych w 17 roku życia, z dala od swej matki, Moniki, pobożnej chrześcijanki, zanurzył się w złudnych przyjemnościach pogaństwa. Zamieszkał z młodą, prostą dziewczyną. Miał z nią syna, którego nazwał Adeodat (dar Boga). Szybko zmęczony powierzchownym życiem usiłował nasycić swe pragnienie nieskończoności manicheizmem. Teraz zaś jest w Mediolanie słysząc dziwny głos. Bierze księgę z pismami św. Pawła, otwiera przypadkowo i czyta znamienity fragment z Listu do Rzymian: „Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła. Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom” (Rz 13,12-14).
Młodego i znanego retora uderza jak grom łaska Boga. Cała jego istota zostaje wstrząśnięta niezwykłym i nie do odparcia wylaniem Ducha Świętego. Jego nawrócenie się na katolicyzm będzie błyskawiczne i pozostanie niewzruszone.
Umiera w nim człowiek zmysłowy, a w jednej chwili rodzi się człowiek duchowy. Ginie ostatni geniusz zrodzony przez świat starożytny. Rodzi się duch natchniony, prekursor czasów współczesnych. Po rozstaniu się z nielegalną żoną i zgromadzeniu małej wspólnoty w Mediolanie Augustyn zagłębia się w lekturze Pisma Świętego i w kontemplowaniu Boga w Trójcy, modli się i studiuje. Pisze wyznania i oddaje je biskupowi Ambrożemu. Dotyczą jego błędów, postępowania pogańskiego i manichejskiego, całości jego grzechów oraz nawrócenia.
W Wielkanoc, 25 kwietnia 387 r., świętując Uroczystość Zmartwychwstania Jezusa Augustyn także zmartwychwstaje do życia poprzez chrzest. Jego syn, 14-letni Adeodat, także przyjmuje chrzest z rąk biskupa Ambrożego. Przygotowując się do tego dnia Augustyn narzucił sobie surowe umartwienia. (źródło: http://www.voxdomini.com.pl/sw/sw29.html)

 

Św. Franciszek Salezy

Franciszek Salezy jest wybitnym teologiem i Doktorem Kościoła, założycielem Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny /Sióstr Wizytek/, człowiekiem bez reszty oddanym sprawom Bożym i posłudze drugiego człowieka.

„Niech żyje Jezus, Umiłowany mój” – to zwykły okrzyk jego serca; propagował także nabożeństwo zarówno do Najświętszego Sakramentu – zaprowadził w swej diecezji czterdziestogodzinne nabożeństwo adoracyjne, jak również szerzył cześć Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Często wołał do Zbawiciela: „Panie, we wszystkim chcą Ciebie jedynie mieć na wzór, wszystko chcą spełniać w Tobie i dla Ciebie!”.

Papież Jan XXIII tak scharakteryzował Jego osobę: „Wielka miłość do Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła, niezmącony spokój duszy, nieporównana łagodność wobec bliźnich – oto wszystko!”. W 1665 r. Franciszek został ogłoszony świętym, w 1887 r. doktorem Kościoła a w 1923 r. patronem prasy katolickiej, uroczystość liturgiczna 24 stycznia.  (źródło: http://adonai.pl/swieci/?id=27)

 

Św. Ignacy z Loyoli

Św. Ignacy Loyola jest założycielem Towarzystwa Jezusowgo w Kościele katolickim. Zanim do tego doszło w 1540 roku przeszedł długą drogę poddając się działaniu Boga. Inigo, bo takie jego było imię jakie otrzymał na chrzcie świętym, pochodził z bardzo licznej rodziny szlacheckiej w kraju Basków w Hiszpanii, był trzynastym dzieckiem. Jego przodkowie z narażeniem życia bronili króla Kastylii. W dzieciństwie i wczesnej młodości otrzymał wychowanie religijne, modlił się z innymi w domu, nawiedzał pobliskie sanktuarium maryjne.

Nad rzeką Cardoner, która płynęła opodal, doświadczył łaski widzenia „całości wiary”. W jednym momencie pojął najważniejsze tajemnice chrześcijańskiej wiary w ich wzajemnym powiązaniu. Kilka lat przed swoją śmiercią powiedział o niej, że była większa od wszystkich innych łask otrzymanych w ciągu całego życia. W Manresie zapragnął przez całe życie „być z Jezusem”, Królem wieków, by z całkowitym oddaniem walczyć pod Sztandarem Krzyża. Pragnienie naśladowania Jezusa zaprowadziło naszego Pielgrzyma w 1523 roku do Jerozolimy, jednak Pan Bóg nie chciał, by na stałe się tam zatrzymał. (źródło: http://jezuici.pl/zalozyciel/)

 

Św. Franciszek

Święty Franciszek jest idealnym wzorem na dzisiejsze czasy: pokazuje, że w życiu należy stawiać sobie wysoko poprzeczki, z odwagą podejmować nieszablonowe decyzje, i z zaangażowaniem dążyć do wyznaczonego celu.

Ubogi, dobroduszny zakonnik, wrażliwy na piękno przyrody, w otoczeniu zwierząt, twórca szopki bożonarodzeniowej… to pierwsze skojarzenia z postacią świętego Franciszka z Asyżu.

Franciszek od samego początku nawrócenia miał jasno sprecyzowaną drogę – chciał swoim życiem naśladować Chrystusa. I tak też widział swoje zgromadzenie, pisząc dla niego dość surową regułę.

Dla niego życie w ubóstwie oznaczało nie tylko wyzbycie się własności, ale również władzy i wiedzy, które były postrzegane jako formy wyższości i bogactwa. (źródło: http://stacja7.pl/wiara/swiety-franciszek-z-asyzu-patron-zaangazowania/)

 

Św. Franciszek Ksawery

Święty z Xavier w sposób doskonały naśladował Jezusa i dlatego, jak On, przemierzał wioski, docierał do miast, by spotykać ludzi spragnionych zbawienia. Franciszek jak nasz Pan zawsze był w drodze, z Dobrą Nowiną na ustach i z sercem rozpalonym miłością Jezusa i do Jezusa. Zachęcony przez św. Ignacego rozmawiał z Panem „jak przyjaciel z przyjacielem”, pragnąc coś wielkiego dla Niego uczynić. On istotnie usłyszał wezwanie Pana z Ewangelii: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody”. (źródło: http://www.deon.pl/215/art,68,kim-byl-sw-franciszek-ksawery.html)

 

Św. Gertruda

Wybrany przez Chrystusa tytuł objawień, które zostały dane Gertrudzie po jej „nawróceniu” w 25 roku życia, brzmi Zwiastun Miłości Bożej. Przez nawrócenie należy rozumieć tutaj gest Chrystusa, który – jak w znanej ikonografii – sadza świętą u swego boku, aby zjednoczyć ją ze Sobą i oderwać od życia wprawdzie pobożnego i pracowitego, lecz nie dość otwartego na jedyną nieodzowną rzecz na tej ziemi: kontemplację Jezusowego Serca. Powołaniu temu będzie sprzyjać doskonała znajomość łaciny u młodej mniszki.

W XVII wieku, generał Jezuitów, uznawszy, że Gertrudzie zabrakło cnót stanowiących o świętości, usunie z bibliotek Zgromadzenia wszystkie jej dzieła. Jego zdania najwyraźniej nie podziela Pan Jezus, gorąco miłujący Gertrudę, pochwalający „wolność jej duszy” i nie odmawiający spełnienia nawet najdrobniejszych jej próśb. W dziejach mistyki rzadko zdarza się tak głębokie współdziałanie z łaską, prawie naturalną w swej nadprzyrodzoności. Misja – jeśli można się tak wyrazić – Gertrudy polega na wskazaniu, że człowiek naprawdę został powołany do przeżywania, w każdej chwili, zażyłej przyjaźni ze Stwórcą, a liturgia jest uprzywilejowanym sposobem wyrażenia tej tajemniczej szczęśliwości, dla której Pieśń nad Pieśniami dostarcza słów i scenariusza.

Gertruda zainicjuje kult Najświętszego Serca, a zdumiona brakiem wzmianki na ten temat w Ewangelii, otrzyma odpowiedź, że nabożeństwo to zostało zarezerwowane dla czasów ostatecznych, gdy „miłość osłabnie”. (źródło: http://www.voxdomini.com.pl/sw/sw52.html)

 

Św. Małgorzata Maria Alacoque

Nadszedł poranek 6 listopada r. 1672. Małgorzata Maria złożyła uroczyste śluby. Po Komunii św. Jezus powiedział: „Spojrzyj tu na ranę mojego boku. Tu musisz na zawsze zamieszkać, jeśli chcesz szatę niewinności, którą cię dziś odziałem, zachować i życie Boga-Człowieka prowadzić.”
Słodycz zalała jej serce, ale kiedy ujrzała Boskiego Oblubieńca skrwawionego i okrytego ranami, jakby na Golgocie, zaczęła się skarżyć: „Ach, nie jestem podobna do Ciebie”. „Pozwól mi uczynić wszystko w swoim czasie – odpowiedział Jezus. – Powierz się tylko mojej miłości i memu upodobaniu, nic na tym nie stracisz. Ja cię nie opuszczę.” I obdarzył ją łaską swej niewidzialnej obecności tak, jak tego nie doświadczyła jeszcze w swoim życiu. „Widziałam Go – pisała później – czułam Go przy sobie, słyszałam głos Jego, a to wszystko wyraźniej, aniżeli przy pomocy zmysłów, bo wszelkie roztargnienie było wykluczone, moja uwaga nie mogła się od Niego oderwać. Obecność mojego Boskiego Mistrza doprowadziła mnie do najgłębszego zrozumienia mojej nicości, i tego zrozumienia odtąd nigdy nie straciłam. W poczuciu głębokiej czci byłabym najchętniej trwała nieustannie na kolanach u Jego stóp. I o ile moja praca i ma słabość na to pozwalały, przybierałam owo położenie. Mimo mojej skłonnej do pychy natury, pragnęłam gorąco być zapomnianą i wzgardzoną i radość mą znajdowałam w upokorzeniu oraz w przeciwnościach. Boski mój Nauczyciel powiedział, że to musi się stać moim najmilszym pokarmem i jeśliby mi ludzie tej strawy dostarczyć nie chcieli, On sam miał jej braki uzupełnić, lecz w sposób daleko bardziej dający się odczuć”. (źródło: http://www.voxdomini.com.pl/sw/sw15.html)

 

Bł. Jan Maria od Krzyża Marian García Méndez SCJ

W 1925 r. wstąpił do sercanów w Noveldzie i rok później złożył u nich śluby, ponownie wybierając imię Jan Maria od Krzyża.
W 1927 r. przełożeni skierowali go do szkoły apostolskiej w Puente de la Reina. Zajmował się tam głównie duszpasterstwem powołaniowym. Po wybuchu wojny domowej nakłoniono go, by schronił się u przyjaciół w Walencji. 23 lipca 1936 r. przybył do tego miasta i znalazł się w pobliżu podpalanego przez milicjantów kościoła de los Santos Juanes. Z wielką odwagą napiętnował wobec sprawców ten „odrażający czyn”. Natychmiast został aresztowany i osadzony w więzieniu. Gdy po miesiącu wyprowadzano go na rozstrzelanie, szedł z radością, bo uważał, że to najlepszy los, gdy człowiek może oddać życie za Chrystusa.
Zginął śmiercią męczeńską 23 sierpnia 1936 r. w mieście Silla pod Walencją. (źródło: http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/09-22e.php3)

 

 

Pozostali święci szczególnie czczeni przez Zgromadzenie Księży Sercanów

Śś. Łazarz, Maria i Marta, przyjaciele Pana

Kim byli przyjaciele Jezusa? Zapewne byli ludźmi majętnymi, być może należeli do warstwy arystokratycznej. Wiemy natomiast z całą pewnością, że otworzyli dla Niego swój dom w niedalekiej od Jerozolimy Betanii, w miejscu bardzo dogodnym dla pielgrzymów zdążających do Miasta Świętego. Ale nie z powodu lokalizacji ich dom stał się domem Pana. Możemy przypuszczać, że Marta, Maria i Łazarz byli bardzo gościnni i tym ujęli serce Zbawiciela. Betania będzie zawsze dla Niego i Jego uczniów miejscem dającym schronienie, zapewniającym bezpieczeństwo, obdarowującym miłością. Tu, pod opiekuńczymi skrzydłami przyjaciół, Jezus znajdował to, czego tak często odmawiał Mu świat, a co z bólem wyraził w przysłowiu: „Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by mógł głowę oprzeć” (Mt 8,20).

Na tę otwartość serca i domu Jezus odpowiedział przyjaźnią. Nie tylko lubił przebywać w domu Marty, Marii i Łazarza, ale dał im prawo do tego, by szczerze mogli dzielić się z Nim swoimi troskami i bólem. Siostry nie będą więc miały żadnych obiekcji, posyłając Jezusowi wiadomość o chorobie Łazarza. Podczas kolejnych spotkań z Marią i Martą Jezus wypowiada ważne słowa, jak gdyby siostry prowokowały Go do objawienia niezwykle ważnych treści zbawczych. Otwartość ludzkiego serca zawsze, wcześniej czy później, zaowocuje Bożym nawiedzeniem.
(źródło: http://www.kapky.eu/pl/teksty/postacie-biblijne/maria-marta-i-lazarz-przyjaciele-jezusa-wojciech-skora-mic/)

 

Św. Jan Eudes

Imię świętego Jana Eudesa złączyło się nierozerwalnie z kultem Najświętszych Serc Jezusa i Maryi, którego był popularyzatorem.

Na Sercu Pańskim spoczywał już umiłowany uczeń i imiennik naszego Świętego – Jan Ewangelista – a w XIII wieku aż trzy święte niewiasty (Mechtylda z Hackeborn, Gertruda Wielka i Małgorzata z Kortony) dostąpiły łaski mistycznego spoczywania w Sercu Pana Jezusa.
Kult zaś Niepokalanego Serca Maryi wywodzi się również z Pisma Świętego, gdyż święty Łukasz wspomina w swej Ewangelii (ustami świętego starca Symeona), że miecz przeszyje Jej Serce. Hołd Sercu Maryi oddawali różni święci na przestrzeni wieków, jednak rozszerzenie jego kultu – równolegle z nieodłącznym Sercem Jezusowym – przypada dopiero na wiek XVII, a zasadniczy udział miał w nim urodzony w normandzkiej miejscowości Ri – Jean Eudes.

Św.  Klaudiusz de la Colombière

To dzięki Ojcu Klaudiuszowi siostra Małgorzata Maria Alacoque, wizytka z klasztoru Paray-le-Monial we Francji, otrzymała wielką pomoc w czasie, gdy Pan Jezus objawiał jej tajemnicę miłości Swego Najświętszego Serca. Tylko tak głęboko zjednoczony z Bogiem jezuita mógł służyć jako narzędzie w ręku Boga, który pragnął na nowo rozpalić miłość do Jezusa Chrystusa w ludzkich sercach ostygłych i obojętnych.

Klaudiusz urodził się 2 lutego w 1641 r. w Saint-Sympforien d’Ozon we Francji. Pochodził z rodziny, która zaowocowała wieloma powołaniami zakonnymi. Uczył się w szkole prowadzonej przez jezuitów w Lyonie, gdzie po ukończeniu 18 roku życia wstąpił do nowicjatu Towarzystwa Jezusowego w Avignonie. Po ukończeniu studiów filozoficznych studiował teologię w Paryżu i przyjął święcenia kapłańskie. Powróciwszy do Lyonu wykładał retorykę, był ojcem duchownym młodzieży i bardzo cenionym kaznodzieją. Jego główną misją życiową stała się posługa superiora we wspólnocie jezuitów w Paray-le-Monial.
(źródło: http://www.deon.pl/215/art,115,sw-klaudiusz-la-colombire-apostol-serca.html)

 

Czcigodny Sługa Boży o. Leon Jan od Serca Jezusowego Dehon SCJ

Urodził się 14 marca 1843 r. w La Capelle we Francji. Studia teologiczne ukończył w Rzymie, gdzie 19 grudnia 1868 r. przyjął święcenia kapłańskie. Jako młody kapłan diecezjalny głęboko przeżywał zachodzące wówczas we Francji przemiany społeczne. Niepokoiło go wzrastające ubóstwo ludności, bezrobocie i niesprawiedliwość. Podjęte studia, zaangażowanie społeczne oraz osobista refleksja połączona z modlitwą doprowadziły go do przekonania, że najgłębszą przyczyną tej niesprawiedliwości jest odejście wielu ludzi od Boga i Kościoła, szczególnie zaś odrzucenie miłości Chrystusa. Oczarowany prawdą o bliskości Boga pragnął odpowiedzieć na nią osobistym zjednoczeniem z Sercem Jezusa, budując Jego królestwo w duszach i społeczeństwie.
Z inspiracji Ducha Świętego w 1878 r. założył Zgromadzenie Księży Najświętszego Serca Jezusowego, którego duchowość miała się koncentrować na Eucharystii i adoracji wynagradzającej oraz apostolacie podejmowanym w kraju i na misjach. Od swoich duchowych synów oczekiwał, aby w życiu i działaniu byli „prorokami miłości i sługami pojednania ludzi i świata w Chrystusie”.

Zmarł 12 sierpnia 1925 r. w domu zakonnym w Brukseli. Do końca swych dni pełnił funkcję przełożonego generalnego Zgromadzenia.
(źródło: http://mol.scj.pl/pl/sercanie/zalozyciel.html)