Kto was słucha, Mnie słucha (30 września)


Jezus powiedział:
«Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły, siedząc we włosiennicy i w popiele. Toteż Tyrowi i Sydonowi lżej będzie na sądzie niżeli wam.
A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz.
Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał». (Łk 10, 13-16)

Dzięki Wulgacie, powszechnemu tłumaczeniu Pisma św., możemy dziś słuchać św. Hieronima… By go dokonać, Strydonita udał się do Betlejem, gdzie narodził się Jezus, by usłyszeć świat takim, jakim go przy narodzeniu usłyszał Pan i ujrzeć to światło, które i Jego przywitało na ziemi…

Dziś wiele rzeczy jest oczywistych: Pismo św. dostępne w moim języku, przykazania Boże, to, że Jezus czynił cuda! Ale czy mamy świadomość, jaką pracę musiały wykonać pokolenia, byśmy i my byli chrześcijanami! Byśmy mieli piękne kościoły – pamiątki wiary przodków, byśmy w naszym codziennym życiu nie dziwili się takiemu, a nie innemu światopoglądowi…

Ale mnie się zdaję, że ludzie na nowo potrzebują tłumaczenia – bo rozumiejąc przestali pojmować, słuchają, ale nie słyszą, patrzą, choć nie dostrzegają, kochają nie miłując i wierzą nie ufając… Potrzeba na nowo Hieronimów, którzy przesiąkną duchowością Betlejem, gdzie głosi się pokój ludziom dobrej woli, a Słowo staje się ciałem!

xtar