Droga swiatła


Stacja I – Jezus powstaje z martwych

Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób. A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg. Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli. Anioł zaś przemówił do niewiast: «Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem». (Mt 28, 1-7)

Jezus żyje, on, który to życie oddał za nas, znów żyje. Historia Jezusa kończy się happy-end`em i to najlepszym z możliwych. Przecież to była klęska, totalna – wszystko się skończyło. Umarł… Śmierć chyba dla każdego z nas jest końcem i to tak przygniatającym, że nie chce się nawet o tym myśleć. Żyjemy w pewności życia – życia, które raczej nie może się skończyć…

A czy myślałeś kiedyś, że dzięki temu wydarzeniu tak rzeczywiście jest – nie musisz bać się śmierci, nie musisz obawiać się, że śmierć może przerwać Twoją radość. Nie przerwie, ale zacznie nową, głębszą, lepszą i niekończącą się…
Nie bójcie się pójść do grobu…

 

Stacja II – Apostołowie przybywają do pustego grobu

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, [które mówi], że On ma powstać z martwych. (J 20,1-9)

Ujrzeliście płótna, widzieliście jak grób pozostał pusty… Gdzie szukać Jezusa? Piotr pytał pewnie samego siebie, bo patrzył pewnie tylko po ludzku, tak jak wtedy, kiedy Jezus nazwał Go „szatanem”. Jan jednak dobrze odrobił lekcję pod krzyżem. W jego sercu pojawiła się iskra wiary… Wykonało się, a Pan u bram piekieł nie zostawi duszy…

Tak wielka miłość nie mogła skończyć się na krzyżu, kamienna ława w Józefowym grobie również nie mogła stać się końcem tego Życia. Bo Bóg jest miłością, a nie mogło zwyciężyć dzieło nienawiści!

Czy wierzysz?

 

Stacja III – Zmartwychwstały Pan objawia się Marii Magdalenie

Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy [tak] płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?» Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę». Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: Nauczycielu! Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”». Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: «Widziałam Pana i to mi powiedział». (J 20, 11-18)

Uwierzyłbyś kobiecie? Apostołowie mieli z tym problem. Dziś ludzie w ogóle sobie nie wierzą, wielu uważa, że wierzy tylko sobie, a świadectwo innych przyjmujemy tylko wtedy, kiedy osobiście sprawdzi wiarygodność. A Jezus błogosławi tym, którzy nie widzą, a wierzą.

Świat wiary jest dziś w kryzysie. Mało kto tak naprawdę wierzy, tzn. może zrobić wszystko, bo uważa to za słuszne. Tak rzadko dziś dotrzymuje się danego słowa. Wierzyć, znaczy być słabym! A Jezus wybiera to, co słabe w oczach świata, by zawstydzić to, co mocne. Patrząc na Marię, musimy się nauczyć, że wybory Boga są dla nas często nielogiczne, ale za nimi jest miłość!

Czy jesteś gotowy się wstydzić…

 

Stacja IV – Zmartwychwstały Pan ukazuje się uczniom na drodze do Emaus

Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało». Zapytał ich: «Cóż takiego?» Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu.» Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. (Łk 24, 13-19. 25-27)

Oczy na uwięzi… Nie wszyscy wszystko widzą, nie potrafią dostrzec w głodnym, spragnionym, nagim, przybyszu, chorym i więźniu Jezusa, który niesie w sobie prawdę o miłości… Oni się spodziewali, że zostaną ministrami, dyrektorami, że będą dobrze zarabiać, mieć ustawiony byt! To był szczyt ich szczęścia, a tu ich nadzieja przepadła. Ich winda na szczyt urwała się…

Co dla mnie jest szczytem szczęścia? Co mi się wydaje, że jest najważniejsze, czego najbardziej w życiu chcę? Czy jestem gotów, żeby Jezus wywrócił mi życie o 180º?

Posłuchaj, jak wyjaśnia Pisma…

 

Stacja V – Zmartwychwstały Pan objawia się uczniom przy łamaniu chleba

Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?» W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba. (Łk 24, 28-35)

Zaczął łamać chleb, jak Ojciec, jak ich Mistrz… Musieli doświadczyć tego, co było takie bliskie, takie ich. Dopiero ten prosty, domowy gest przekonał ich, że to rzeczywiście Pan, że choć Go nie poznali, On rzeczywiście zmartwychwstał.

Czy odważyłbyś się zaprosić Jezusa do swego domu, do swego serca? Może wtedy okazałoby się, że On ciągle jest z Tobą, ciągle ci pomaga, jak trzeba, to bierze cię na ramiona… Może siedzi teraz obok ciebie, patrzy z miłością… Wystarczy, że uwierzysz, że będziesz chciał Go słuchać i zobaczyć!

Czy serce nie pała w Tobie….

 

Stacja VI – Zmartwychwstały Pan ukazuje się apostołom

A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!» Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam». Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?» Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. (Łk 24, 36-43)

Poznaliśmy Go przy łamaniu chleba… Po drodze Pisma nam wyjaśniał! Tak Pan zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi! Oni już wiedzieli, że Jezus żyje i w najlepsze o tym gadali, wymieniali się newsami… Ale jak przyszedł to się przerazili, jakby widzieli ducha… Musiał coś zjeść, aby się przekonali się, że jest prawdziwym człowiekiem…

Gdyby przed Tobą, ochrzczonym, katolikiem, człowiekiem słuchającym co niedzielę Bożego Słowa stanął Jezus, żywy i zmartwychwstały, to co byś zrobił? Co byś mu powiedział? Czym pochwaliłbyś się? Czy każdy z nas jest gotowy na to spotkanie? A nadejdzie ono i będzie straszne dla tego, kto nie czynił miłosierdzia…

Czy czujesz w sobie Jego pokój…

 

Stacja VII – Zmartwychwstały Pan przekazuje uczniom władzę odpuszczania grzechów

Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane». (J 20, 19-23)

Dla wielu sakrament pokuty to okropnie ciężka Droga Krzyżowa, w której to przeżywam katusze, że muszą w kościele oddać to, co ich tak bardzo zniewala i upadla… Niektórzy wolą to w sobie trzymać, bo łudzą się, że tak będzie lepiej!

A spowiedź to jak rześki wietrzyk na twarzy wędrowca, który zmaga się z upałem i skwarem dnia. Jezus ustanawiając sakrament pokuty, chce ulżyć spieczonemu czołu wygnanemu z raju królowi stworzenia! Jezus nakazał swoim uczniom ulżyć w trudzie swoim braciom…

Poczuj na twarzy Ducha Świętego!

 

Stacja VIII – Zmartwychwstały Pan umacnia wiarę Tomasza

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę». A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!» Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!» Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli». (J 20, 24-29)

Popatrz, Tomaszu… Janie, Anno, Roksano i Sewerynie… wyryłem cię na moich dłoniach! Możesz dotknąć tych dłoni, możesz doświadczyć tego, jak bardzo cię Jezus kocha! Popatrz! Możesz wepchnąć do Jezusowego Serca swoje brudne palce. Mogę dotknąć Pana…

Jak często dotykam Jezusa moimi ustami w Komunii świętej, jak często pozwalam oczyścić sobie serce w spowiedzi św.? Czy odwiedzam Pana Jezusa zamkniętego w tabernakulum? Czy pozwalam, by Boże Słowo przenikało me serce? Czy często się modlę? Mam tyle okazji, by dotknąć Jezusowe serce…

A to twój Pan i Bóg…

 

Stacja IX – Zmartwychwstały Pan spotyka uczniów nad Jeziorem Galilejskim

Potem znowu ukazał się Jezus nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, czy macie co na posiłek?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę. (J 21, 1-9.13)

Łowili ryby… Robili to, co zwykle, wrócili na jezioro i zaczęli łowić. Ale nie wychodziło… Dopiero Jezus sprawił, że ich wysiłki zaczęły przynosić rezultaty… Zarzucili z prawej strony. I wyciągnęli pełne sieci – wtedy stało się jasne! Piotr przypomniał sobie na czyje imię zarzucił sieci i wyciągnął pełne sieci – to był Jezus – i znów zabrał ich na posiłek…

To Jezus zaprasza cię do dobrego dzieła, to Jezus chce, byś zwyciężał, nie tylko łowiąc ryby, ale zawsze, kiedy Bóg wzywa nas do dobrego dzieła… Nie ważne jakie powołanie podejmiesz – murarza, rolnika, informatyka, nauczyciela czy zakonnika – ale ważne, by to Jezus był kierownikiem w twoim życiu….

Przecież to jest Pan…

 

Stacja X – Zmartwychwstały Pan przekazuje władzę pasterską Piotrowi

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje!» I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje!». Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje! (J 21, 15-17)

Rybak ma stać się pasterzem! Dzisiejszy świat zmusza do przekwalifikowywania się, przebranżowianie. Pewnie każdy z nas przynajmniej raz w życie będzie musiał to zrobić. A Jezus zaprasza nas do innej życiowej zmiany – do nawrócenia, czyli osobistego podjęcia misji, jaką Bóg dla mnie przygotował. Jeśli tego nie zdołam zrobić, Duch święty do mnie nie przyjdzie…

Uczniowie przeszli ciężki egzamin w czasie Męki Jezusa. Musieli dojrzeć, by stać się prawdziwymi pasterzami dla swojego ludu, by zastąpić Jezusa, by stać się odpowiedzialnym za siebie… Dlatego Jezus pyta o miłość, bo Ona jest misją chrześcijanina…

Tak, Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham…

 

Stacja XI – Zmartwychwstały Pan daje uczniom nakaz misyjny

Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata». (Mt 28, 16-20)

Byli na górze, tam gdzie im kazał zebrać się Jezus. Może to była góra Błogosławieństw, może góra Przemienienia, może tam, gdzie ustanowił ich Apostołami… A może to była specjalna góra Posłania…

Każdy z nas musi wejść na taką górę, nawrócony i zdecydowany, by pójść za Jezusem – może nie będziesz pasterzem, ale może będziesz pomagać w prowadzeniu stada, może staniesz się wzorem dla swoich kolegów, przyjaciół. On patrzy na nas, bo ciągle jest z nami, do końca świata…

Chodźmy i nauczajmy…

 

Stacja XII – Zmartwychwstały Pan wstępuje do Ojca

Zapytywali Go zebrani: «Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?» Odpowiedział im: «Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi». Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba». (Dz 1, 6-11)

Nie patrzmy w niebo bez sensu, bo ten Jezus, który nas opuścił znów do nas powróci. Nie patrzmy w górę, ale przed siebie, by iść za Jezusem, również do nieba.

Zmartwychwstanie daje nam nadzieję, że i my pójdziemy jak On: umrzemy, zmartwychwstajemy i pójdziemy za Jezusem do nieba, bądźmy gotowi na ten dzień.

Czekajmy na Ducha Świętego…

 

Stacja XIII – Uczniowie z Maryją oczekują w wieczerniku na Zesłanie Ducha Świętego

Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej. Przybywszy tam weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, [brat] Jakuba. Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego. (Dz 1, 12-14)

Jesteśmy w miejscu, gdzie modli się z nami Matka Boża… Tak jak w Wieczerniku, wspiera nas obecność Matki Bożej Binczarowskiej. Pomyślmy przy tej stacji o naszych mamach, które zostały w naszych domach. Podziękujmy za ich trud, modlitwy i łzy…

Choć Jezus odszedł do nieba, zostawił nam swoją matkę, by i nam pomagała, by i nas uczyła jak być prawdziwym uczniem Jej Syna, Jezusa. By nas uczyć, jak modlić się…

Panie, naucz nas modlić się, jak Maryja robiła to z Twoimi uczniami…

 

Stacja XIV – Zmartwychwstały Pan posyła uczniom obiecanego Ducha

Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. (Dz 2, 1-6)

Jezus prosił nas, byśmy nie odchodzili z Jerozolimy, ale oczekiwali na Pocieszyciela… Apostołowie zapewne mieli taką pokusę, że to wszystko się kończy, że ja mogę już iść do swoich spraw, wrócić do rodzin, a spotkanie z Jezusem byłoby przygodą, którą trzeba zostawić! Ale Jezus zatroszczył się o to, by nie utracił żadnego, spośród tych, których dał Mu Ojciec…

Co stanie się, kiedy wrócę z drogi światła? Jakim będę człowiekiem po spotkaniu z Jezusem Zmartwychwstałym? Duch Święty, jeśli zstąpi na mnie, może mnie przemienić! Może sprawić, że nie ustanę, zanim każdemu nie powiem o tym, co Bóg mi uczynił…

Mów językami, kiedy usłyszysz szum wiatru…