Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? (9 października)


Stało się, że Jezus zmierzając do Jerozolimy przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei.
Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami».
Na ich widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom». A gdy szli, zostali oczyszczeni.
Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin.
Jezus zaś rzekł: «Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec».
Do niego zaś rzekł: «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła». (Łk 17, 11-19)

Czy jest w nas wdzięczność? Trudne pytanie, bo nie pytam o to, czy używam słowo „dziękuję”. Często to słowo nic z wdzięcznością nie ma nic wspólnego! Łatwo jest je rzucić, ale trudno być naprawdę wdzięczny…

Ten samarytanin wykazał się dużą wdzięcznością, bo potrafił POKŁONIĆ SIĘ DO ZIEMI! I to Żydowi! Czy nas stać na takie gesty, często symboliczne, ale potwierdzające naszą wdzięczność, a wdzięczność to nie element kultury osobisty, ale forma miłości…

Zdradzę Wam jeszcze tajemnicę – wielu cierpi z powodu niewdzięczności, często nie mówiąc o tym. Bo gdy potrzeba, są zawsze gotowi na pomoc, potrafią wiele zrobić i dać, ale kiedy sami potrzebują, to zostają wyśmiewani, rozliczani, pouczani, że mu się nie należy… Nas na prostą życzliwość nie stać, a co dopiero rzucać się na twarz!

Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili!

xtar