Bo gdyby w Sodomie (12 lipca)


Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły.
«Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły. Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam.
A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie». (Mt 11,20-24)Gdy rodzicie narzekali, porównywali mnie do siebie, wyrzucali mi, że jestem gorszy niż oni w moim wieku zawsze mnie to irytowało. Bardzo mnie również denerwowało, gdy mówili bo będziesz taki zły jak tamci, czułem się jeszcze fatalniej. Dziś czuję, również patrząc na Jezusa, że to przejaw bezsilności…

Można się dziwić – jak to Jezus bezsilny, Bóg wcielony, Emmanuel, z Nim moc Boska itp., ale jednak życia dokonał na krzyżu. I Jezus najpierw stając wobec miast rodzinnych, potem nad stołecznym Jeruzalem, by wreszcie wisząc na krzyżu nad całą ludzkością, wydaje bolesny okrzyk, wręcz płacze nad tymi, wobec których uporu jest bezradny. Każdy Apostoł, głosiciel Słowa staje wobec takiego doświadczenia, kiedy dochodzi do niego, że nic nie może zrobić…

Podobne doświadczenia miał św. Brunon, dzisiejszy patron, kiedy ociera się o swą Ojczyznę za cesarzy Ottona III i Henryka II, o świat Rzymu, życie zakonne u św. Romualda, by skończyć na misji do Polski wiodącej go do męczeńskiej śmierci z rąk pogańskich Prusów. Chyba nie raz płakał i nad własną Ojczyzną i stołecznym dworem, a w końcu nad światem, który miał zamiar ewangelizował. Jednak jego męczeńska krew  staję się najcenniejszym owocem…

Więc i Ty wydaj owoce nawrócenia (por. Mt 3,8)

xtar