A to rozumiejcie (7 lipca)


Jezus powiedział do swoich uczniów:
Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci; aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie.
A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie». (Łk 12, 35-40)

Czy rozumiesz, że to OD CIEBIE zależy jakość Twojej wiary, od Ciebie zależy czy uchronisz swoją wiarę przed złodziejem, którym wcale nie musiałby być szatan… Nawet świat może zabrać mi wiarę, jeśli nie będę czujny…

Sam muszę walczyć o moją wiarę, a nie oczekiwać, że ktoś (albo Ktoś) to zrobi za mnie, że wiara sama wciśnie mi się do serca, że Boga bez problemy pokocham i stanę się Jego uczniem… Nie da rady – to, że mnie ochrzcili, że posłali do I Komunii, przeczołgałem się przez przygotowanie do bierzmowania, no i może zdobyłem prawo do ślubu nie sprawia, że jestem wielkim chrześcijaninem!

A to rozumiejcie… wiara to nie folklor czy zabawa – wiara to prawdziwe życie:

Jest taka piękna w filmie Agora (2009, reż. Alejandro Amenába), kiedy to chrześcijanin pokazuje pogańskiemu niewolnikowi cud pełnych rąk, który rodzi się z jałmużny. To jedna z niewielu dobrych scen w filmie, która rzeczywiście pokazuje istotę chrześcijaństwa – tego, od czego zaczyna się wiara w Boga… Potem nauka, a na końcu sakrament!

xtar